dzielę czas
na miliony nieskończoności
dzielę czas
na
wirujące płatki
przymarznięte oddechy
soczyste wieczory
kasztanowe krople
i
wirujące płatki
dzielę czas
na miliony nieskończoności
przeciekających mi przez palce
Kategoria: Wszystkie
Zimowe słońce
zmarniało
i przybladło
i chodzi już tylko skrótamispóźnia się na poranki…
i wymyka zbyt wcześnie
przed wieczorem
czasami i w dzień przysypia
senne
zamglone
ponure
zimowe słońce
czasami i w dzień przysypia
senne
zamglone
ponure
zimowe słońce
Pesymista
gwiazdy wpadły mi przez okno
na stół
między talerze
zaraz za nimi
zaglądał księżyc
przestraszone podskoczyły
i wpadły
wprost do
w połowie pustej szklanki
Szeptem
mów do mnie
szeptem śpiewaj
do ucha
obietnice
ciepłego oddechu
w jesienny poranek
mów do mnie
szeptem wymrucz
senne zapewnienie
o słońcu
jutro
i za setki mrugnięć powieki
