Czyjaś twarz

Co dzień rano z lustra tak

patrzy na mnie obca twarz

Zaciśnięte usta ma

i złośliwy w oczach blask

 

Kto to jest?

To nie ja!!

Straszy mnie

czyjaś twarz!

 

Jak zza ściany słyszę znów

echo moich własnych słów

Krzyczę głośno: „Mam już dość”

Chcę wykrzyczeć z siebie złość!

 

Kto to jest?

To nie ja!!

Straszy mnie

czyjaś twarz!

 

 

Ona jak ogień

Gdy na nią patrzę

jak idzie sobie tak

kręcąc biodrami

kołysze cały świat

Gdy na nią patrzę

jak idzie sobie tak

zapalam się!

 

A kiedy idę

idę sobie sam

jej nagi obraz

ciągle w głowie mam

I kiedy idę

idę sobie sam

zapalam się!

 

to ona jak ogień

i jak ogień ja

Strażnik snu

nie mów nic już nie mów nic

otrzyj łzy, no otrzyj łzy

jestem tu, ja jestem tu

tak to ja – twój strażnik snu

 

zbieram myśli

zbieram słowa

by je wyśnić

we śnie schować

 

we mnie śnisz, ja w tobie śnię

czujesz jak nadchodzi sen

tego świata całe zło

już odchodzi w senny mrok

 

zbieram myśli

zbieram słowa

by je wyśnić

we śnie schować