Znów monotonne światło brzasku budzi mnie,
jeszcze snem mrugają oczy…
nie! jeszcze śpię!
Noc po kropelce odpływa…
…odpływa…
….odpływa…
To już dzień! Zbudź się!
Kochanku mój, mój Morfeuszu bywaj zdrów!
Gdy ciepłą woda zmywam z siebie błogi sen,
woda grzeje bose stopy.
Tak! bosko jest!
Dzień po kropelce przypływa…
…przypływa…
…przypływa…
Żyć znów się chce!
Kochanku mój, przewrotny losie, jestem tu!
A kiedy szyby znów zabarwi rudy zmierzch,
w miękkim fotelu zmrużę oczy.
Dziś już to wiem,
w uśmiechu losu jak przeżyć…
…jak przeżyć…
…jak przeżyć..
jak móc, jak chcieć.
Kochanku mój, cudowne życie, czekam już!
dla Kredens Acoustic
