Sprzedawcy marzeń

Znów monotonne światło brzasku budzi mnie,

jeszcze snem mrugają oczy…

nie! jeszcze śpię!

Noc po kropelce odpływa…

…odpływa…

….odpływa…

To już dzień! Zbudź się!

Kochanku mój, mój Morfeuszu bywaj zdrów!

 

 

Gdy ciepłą woda zmywam z siebie błogi sen,

woda grzeje bose stopy.

Tak! bosko jest!

Dzień po kropelce przypływa…

…przypływa…

…przypływa…

Żyć znów się chce!

Kochanku mój, przewrotny losie, jestem tu!

 

A kiedy szyby znów zabarwi rudy zmierzch,

w miękkim fotelu zmrużę oczy.

Dziś już to wiem,

w uśmiechu losu jak przeżyć…

…jak przeżyć…

…jak przeżyć..

jak móc, jak chcieć.

Kochanku mój, cudowne życie, czekam już!

dla Kredens Acoustic

Nic mi nie tłumacz

Kolejny raz

perfidny łgarz

fałszywe mi postawił ściany.

Cegiełki kłamstw

ułożył tak,

że ciągle na nie upadamy.

 

Już nic mi nie tłumacz, bo

to banalne przecież.

Tak, jak zgrana struna

znów mi morały pleciesz.

 

Kolejny raz

znów głupio tak

przedstawiasz mi proste sprawy.

Wszystkie je znam

jak talie  kart

Układam je dla zabawy.

 

Już nic mi nie tłumacz, bo

to banalne przecież.

Tak, jak zgrana struna

znów mi morały pleciesz.

 

Już nic nie wyjaśniaj, bo

ja nie pytam przecież

tak w niewiedzy zasnąć

to najłatwiejsze w świecie.

dla Kredens Acoustic

Wyspa srebrnych nut

Tyle czasu przekapało nam,

tyle wspomnień już wyblakło barw.

Świat pędzi jak szalony

aż do utraty tchu

Lecz nie chcę go dogonić –

Chcę zostać tu.

 

Zabłądźmy znów

na wyspę srebrnych nut

gdzie zawsze tętni echo braw.

Poprowadź mnie

w piosenki letni śmiech,

daleko od codziennych spraw.

 

I Wenecją znów oczaruj mnie.

Nawet kiedy słońcem pada deszcz.

Gwiazdami mnie poprowadź

i przez Groszowy most,

Paryża zasmakować

w sercu wprost.

 

Zabłądźmy znów

na wyspę srebrnych nut

gdzie zawsze tętni echo braw.

Poprowadź mnie

w piosenki letni śmiech,

daleko od codziennych spraw.

 

 

 dla Żaneta Płotnik