przenikam
przez czas
przesiąkam
przez wskazówki
kradzione
z twojego zegara
kropla po kropli
spływam
w mrokach
niewyszeptanej
tajemnicy
przenikam
przez czas
przesiąkam
przez wskazówki
kradzione
z twojego zegara
kropla po kropli
spływam
w mrokach
niewyszeptanej
tajemnicy
nakapało mi
jesieni
do filiżanki
już i tak
pełnej…
dzielę czas
na miliony nieskończoności
dzielę czas
na
wirujące płatki
przymarznięte oddechy
soczyste wieczory
kasztanowe krople
i
wirujące płatki
dzielę czas
na miliony nieskończoności
przeciekających mi przez palce
zmarniało
i przybladło
i chodzi już tylko skrótamispóźnia się na poranki…
i wymyka zbyt wcześnie
przed wieczorem
czasami i w dzień przysypia
senne
zamglone
ponure
zimowe słońce
czasami i w dzień przysypia
senne
zamglone
ponure
zimowe słońce