Na połoninach jeszcze hula wiatr.
Śniegiem pokryty nasz wędrówek szlak.
Buk śniegiem otulony śpi.
Czeka już na cieplejsze dni.
O ciepłych rankach tak cichutko śni.
I na strumykach jeszcze gruba kra
pozwala czystej wodzie zimą spać.
Czeka na pierwszy wiosny dzień,
ciepły dzień,
by znów jak ze snu zbudzić się.
Na połoninach jeszcze śniegu w bród.
Na połoninach wciąż zimowy chłód.
A ja odwiedzę je i tak
bo zima też swój urok ma,
bo zimą pięknie może być.
A gdy
biały śnieg
lekkim puchem ściele się, iskrzy się
tak cicho i spokojnie jest.
