nie liczę dni urodzin swych
nie liczę fauli, podłych dni
nie liczę zysków ani strat
nie liczę na lepszy momentnie liczę fałszu , spojrzeń złych
nie liczę mało śmiesznych zgryw
nie liczę słów złamanych też
nie liczę samotności wież
to jest moment codzienności, nudny wstęp.nudny wstęp
nie liczę ile jeszcze żyć
nie liczę
nie policzę schodów, co do przejścia jeszcze mam
nie liczę
nie policzę zamków, tych do piekła złotych bram
nie liczę
nie liczę piekła złotych bram
nie liczę co za ile jest
nie liczę dobrych we mnie cechnie liczę wszystkich chudych lat
nie liczę na lepszy momentnie liczę zdrad, koszmarnych snów
nie liczę wszystkich swoich bzdurnie liczę ile komu dać
nie liczę ile z życia brać
to jest moment codzienności, nudny wstęp.nudny wstęp
nie liczę ile jeszcze żyć
nie liczę
nie policzę schodów, co do przejścia jeszcze mam
nie liczę
nie policzę zamków, tych do piekła złotych bram
nie liczę
